Wednesday, July 26, 2006

zona, calle, avenida...

[Gwatemala 2001 - c.d.]

Co przydarzyło mi się w sobotę... ale zanim... dwa słowa wyjaśnienia na temat „konstrukcji” miasta.

Gwatemala City podzielona jest na strefy (zony). Układ prawie ślimakowaty - pierwsza w środku a nastepne rosną spiralnie wokół. Są tu dwa rodzaje "ulic".
Pierwsze z nich to "calle" - biegną (mniej więcej) ze wschodu na zachód, drugie - "avenida" - przecinają calle pod kątem prostym, czyli biegną z płn. na pd. Adres może wyglądać więc następująco – Z5, C15 A 15-16, czyli budynek znajduje się w zonie 5 (Z5), na „calle” 15-tej (C15), między „avenidą” 15 i 16 (A 15-16). Gdy poprosiłem swoją pierwszą gospodynię o adres i dostałem taki zapisek na kartce papieru, nie wczytując się w niego, a dostrzegłszy głównie cyferki, powiedziałem, że nie numer telefonu, ale ADRES mi potrzebny.

Jeszcze jedna informacja – najniebezpieczniejsza tutejsza strefa to Zona 1.Praga Północ wydawałaby się przy niej bezpieczna i zadbana.

W sobotę miałem angielski w Czerwonym Krzyżu, własnie w strefie 1-szej. Niestety - okazało się, że musiałem z niej wrócić sam, bo nikt mnie nie mogl
odebrać. Musisz tylko pójść na skrzyżowanie 4 calle i 8 avenida i tam będzie autobus nr 2, ktory jedzie bezpośrednio do akademii (info podane przez
panią z CK, przetłumaczone na angielski. Fajnie. Lekcja skończona, następną zaczynam w Akademii za 2 godziny.No, to do autobusu! Znalazlem skrzyżowanie - było bardzo blisko. Po pół godziny czekania pomyślałem, że może coś jest nie tak. Autobusy - owszem - zjawiały się i to dosyć często, ale zaden nie nazywal się "2"!

No to może pomieszały się avenidy z calle? Idę do calle 8, avednida 4. Dojście tam zajęło mi godzinę, bo najpierw musiałem się zorientować w ktorą stronę rośnie numeracja calle i avenid, potem przedzieranie się przez mniej lub bardziej zatłoczone uliczki. Dotarłem na skrzyżowanie i już całkiem zrezygnowany zacząłem się zastanawiać gdzie tu do cholery kupuje się karty telefoniczne. Aż tu nagle! Objawienie - autobus nr 2! Po prostu wsiadłem, zapłacilem i miałem nadzieję, że jedzie w tym kierunku w którym trzeba... i... TAK! Na następną lekcję zadążyłem AKURAT - byla za 5 pierwsza, gdy wszedłem do budynku Academii!

0 Comments:

Post a Comment

Links to this post:

Create a Link

<< Home